Spotterka #pies Gdzie są właściciele czarnego labradora biegającego luzem po koszarach? To natrętne bydle nie reaguje na jakiekolwiek odstraszanie. Zaczepia każdego psa jakiego zobaczy, nie chce W okolicach Łęczyckiej, przy straży biega luzem duży, czarny, kudłaty pies z czarnymi szelkami . Zaginione/znalezione zwierzęta ELBLĄG i okolice | W okolicach Łęczyckiej, przy straży biega luzem duży, czarny, kudłaty pies z czarnymi szelkami . Gdy na dworze ciemno a chcecie dać psu pobiegać luzem, warto przyczepić do szelek światełko :-) #oświećswojegopsa #badźwidoczny Agroturystyka Sołtysówka: Pies biega jak oszalały zdziwiony widokiem stada młodych łosi. 1,7 mil views, 6 likes, 0 loves, 12 comments, 22 shares, Facebook Watch Videos from Biłgorajski Azyl - Adopcje Zwierząt: Uwaga ‼️ Biłgoraj ‼️ Osiedle Ogrody/Kępy! Od kilku dni biega luzem duży Moja sunia od 3-4 dni biega po naszym małym lasku już zupełnie luzem. Problemem okazał się nie pies, tylko przewrażliwiona pani i prawie histeryzujący pan :lol::lol::lol::lol: Sunia jest tak grzeczna. Pilnuje się cały czas. Nawet jak pobiegnie gdzieś dalej to caly czas sprawdza gdzie jestem. #ZGUBIONO Siema. Wczoraj w okolicach zamku zaginął pies skye. Dosyć szybko biega a poważnie w domu drama i chcielibyśmy ja odzyskać. Dla osoby która Po lesie biega luzem pies. There's a dog loose in the wood. Dzięki panu ojciec biega po całej okolicy. Father's running around all over the place, thanks to you. 650 views, 14 likes, 6 loves, 8 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Slowriderart: Zestaw dla prawdziwego wielbiciela T2 gotowy Podobno Marcin trzyma go pod poduszką, a doberman biega Ostatnio był hejt na puszczanie kotków luzem wiec dla równowagi hejt na ludzi puszczających psy luzem/bez kagańców/itp i tego konsekwencje yG8E. Witam, chcialabym sie dowiedziec gdzie/komu mozna zglosic agresywnego psa sasiada , aby sie nim zajeli/zainteresowali??? Bo zaczyna mnie to juz irytowac... mam niedaleko siebie sasiada,ktory ma psa .Owe zwierze chodzi samo po ulicy i jak tylko kogos widzi to jazda... juz drugi raz skoczyl mi do nog , po oczach widac ze cos jest z nim nie tak . Odnosze wrazenie ze moze miec jakas wscieklizne, boje sie wychodzic z tego mam yorka , na sama mysl o wyjsciu z nim na spacer i spotkaniu tamtego gdzies po drodze mnie oslabia. Jest jakis szalony , swojego biore na rece zeby go nie pogryzl a sama obrywam jak rzuca sie na mnie lub jest pod samymi nogami ... czytalam ze glownie zglasza sie to do strazy miejskiej ale ja mieszkam na wsi wiec ktos taki tu nie urzeduje a rozmowa z sasiadem nie pomaga. Bo sie smieje.... i gadaj tu z debilem Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-09-03 00:43 przez Aniolek_88. no to jak straży miejskiej niema to na policję zadzwoń że jest taka sytuacja, że agresywny pies biega bez opieki a jego właściciel ma to gdzieś a w sumie..... daleko nie mam . Az podejde osobiscie moze i to nie glupi pomysl straż miejska ( wydział zajmujący się zwierzakami ) lub policja. ( w waszej miejscowości straży nie ma ale w większej w pobliżu powinna już być i interweniować ) Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-09-03 00:47 przez Darmoszka. CytatAniolek_88 a w sumie..... daleko nie mam . Az podejde osobiscie moze i to nie glupi pomysl tylko dopilnuj by tam u niego zjawił się patrol policji i by z nim pogadali. możesz też nagrać tego psa telefonem np. jak cię atakuje i pokazać to na policji. duże psy nie mogą przecież od tak sobie biegac po ulicy jeśli do kogoś należą.. facet jest jakiś dziwny ;/ no facet , typowy wlasciciel to tylko pije pod sklepem razem z psem.. ktory lezy na srodku chodnika.... a ja akurat rozmawialam z jego synem ktory ma 35 lat i mnei wysmial .... glupio pytajac ktory pies, co mi zrobil a jak go uprzedzilam ze bedzie sie smial w swoim czasie to powiedzial ze pies jest ojca... i o malo sie ze smiechu nie skichal;/ zgłoś to policji i może coś zdziałają i tak jak mówię nagraj tego psa jak cię atakuje.. to tylko uwiarygodni to co mówisz U mnie jest tak samo. Ja co prawda mieszkam w dość dużym mieście, ale facet z bloku obok (nieciekawy swoja droga) ma dużego psa, coś w typie retrivera z kundelkiem, więc spory. I oczywiście rano wypuszcza go i tak lata do wieczora. Biega za samochodami, rowerami itp, a siostra mi powiedziała że też skoczyl na jej koleżankę 11 letnią jak biegła. Najgorzej mają ludzie z małymi psami, bo on do wszystkich podlatuje, jak tylko zobaczy jakiegoś to biegnie jak szalony. Ja mam pit bulla i też jak ide z nim to biega i szczeka , i rzuca się, ale po pierwszym razie jak podbiegł z zębami, to chyba się nauczył że z takimi się nie zadziera (nie to że moj pies jest agresywny, ale jak jakiś podbiega i rzuca się no to pokaże zęby). Więc teraz jak widze że tamten zółty biegnie do jakiegoś biednego wystarszonego wlasciciela yorka/maltanczyka/jamnika i innych maluchów to podchodzę ze swoją bestią, i tamten się zmywa jak mnie widzi, a ja ratuje ich z opresji;P warto spytać w urzędzie miasta lub powiatu o hycla Cytatbamboszek007 U mnie jest tak samo. Ja co prawda mieszkam w dość dużym mieście, ale facet z bloku obok (nieciekawy swoja droga) ma dużego psa, coś w typie retrivera z kundelkiem, więc spory. I oczywiście rano wypuszcza go i tak lata do wieczora. Biega za samochodami, rowerami itp, a siostra mi powiedziała że też skoczyl na jej koleżankę 11 letnią jak biegła. Najgorzej mają ludzie z małymi psami, bo on do wszystkich podlatuje, jak tylko zobaczy jakiegoś to biegnie jak szalony. Ja mam pit bulla i też jak ide z nim to biega i szczeka , i rzuca się, ale po pierwszym razie jak podbiegł z zębami, to chyba się nauczył że z takimi się nie zadziera (nie to że moj pies jest agresywny, ale jak jakiś podbiega i rzuca się no to pokaże zęby). Więc teraz jak widze że tamten zółty biegnie do jakiegoś biednego wystarszonego wlasciciela yorka/maltanczyka/jamnika i innych maluchów to podchodzę ze swoją bestią, i tamten się zmywa jak mnie widzi, a ja ratuje ich z opresji;P heheh no fajnie masz brakuje mi takiego obroncy moj york to tez chetnie by sie obronil ale on wszedzie pierwszy... raz mi sie urwal ze smyczy i pobiegl za tym agresorem to tak go sprzewracal po ulicy ze sam wrocil i schowal sie za mna masakra.... mysle, ze do strazy miejskiej, ewentualnie dzielnicowego... wioska tez pod jakies miasto podlega... idz do proboszcza;d Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-09-03 15:16 przez goska_201. Cytatgoska_201 mysle, ze do strazy miejskiej, ewentualnie dzielnicowego... wioska tez pod jakies miasto podlega... idz do proboszcza;d ahahahhaa no na plebani to mam znajomosci moze Kochana kup sobie gaz łzawiący i jak pies podejdzie to psikaj mu w oczy, skoro rozmowa z właścicielem nie pomaga musisz poradzić sobie w inny sposob,. gaz dobry pomysl raz sie wystraszy wiecej nie podejdzie.... Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. Poniżej znajdziecie przepisy prawne i nasze komentarze do nich. Tylko przepisy stanowią prawo, nasza ich interpretacja czy wywody nie są podstawą prawną, a co za tym idzie nie należy się nimi sugerować, ani na nie powoływać, ale może moje dopiski pozwolą na łatwiejszą interpretację pewnych zapisów. Przypominam również, że nie jestem prawnikiem, radcą prawnym ani specjalistą od prawa – proszę więc nie pytajcie mnie co zrobić, gdy…. Aktualizacja Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004r. o ochronie przyrody Art. 15 §1. W Parkach Narodowych oraz Rezerwatach Przyrody zabrania się: 3) Chwytania lub zabijania dziko występujących zwierząt, zbierania lub niszczenia jaj, postaci młodocianych i form rozwojowych zwierząt, umyślnego płoszenia zwierząt kręgowych, zbierania poroży, niszczenia nor, gniazd, legowisk i innych schronień zwierząt oraz ich miejsc rozrodu. Naszych psów dotyczy: chwytanie i zabijanie dziko występujących zwierząt, płoszenia (szczekania i ganiania), niszczenia nor, gniazd, legowisk – dla norowców, co rozkopują nory i innych psów, które tropiąc wchodzą do schronień zwierząt depcząc je i zostawiając swój zapach, przez co zwierzyna może do nich nie powrócić. 16) wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną, z wyjątkiem miejsc wyznaczonych w planie ochrony, psów pasterskich wprowadzanych na obszary objęte ochroną czynną, na których plan ochrony albo zadania ochronne dopuszczają wypas oraz psów asystujących w rozumieniu art. 2 pkt 11 ustawy z dnia 27 sierpnia 1997r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (dz. U. z 2011 r. Nr 127, poz. 721, z późń. zm) Najprościej mówiąc jeśli jest gdzieś zakaz wprowadzania psa, tabliczka z przekreślonym psem i tym podobne oznaczenia – nie wchodzimy tam z psem, nawet jeśli taki obszar pojawia się w środku lasu. Przykładem jest nasz Stary Gaj w Lublinie, gdzie w połowie lasu można spotkać tabliczkę z informacją, „Rezerwat Przyrody Stasin” i zakazem wprowadzania psów. Tylko że tabliczka stoi tylko w jednym miejscu (przynajmniej ja tylko jedną znalazłam) na środku lasu. Idąc więc od przeciwnej strony (lub inną dróżką, a jest ich kilkanaście) dojdziemy do tabliczki ‚od tylu’ i dopiero wtedy dowiemy się, że właśnie wychodzimy z rezerwatu przyrody i nie powinniśmy byli tam wprowadzić psa. Kwestią sporną pozostają też regulaminy, bo bardzo często na stronie internetowej danego miejsca dowiemy się, że pies może wejść tylko np. na smyczy i w kagańcu, a na miejscu zastanie nas tabliczka z zakazem wstępu. Rozd. 11. Przepisy karne art. 127. Kto umyślnie: 1) narusza zakazy obowiązujące w: a) parkach narodowych 2) rezerwatach przyrody 3) parkach krajobrazowych […] -podlega karze grzywny albo aresztu Czyli teoretycznie dotyczy to każdego z nas, bo decydując się na psa powinniśmy zapoznać się chociaż z podstawowym psim prawem. Wykaz Parków Narodowych gdzie można wejść z psami. I tutaj, tak jak w powyższym punkcie niezawsze przepisy są spójne i przykładowo w Poleskim PN znajdziemy tabliczkę o zakazie wprowadzania psów, mimo że spotkani leśnicy nie mieli nic przeciwko naszej obecności. Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997r. o ochronie zwierząt Zwierzęta domowe Art. 9. §1. Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody. §2. Zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 m. Dla tych wszystkich którzy z różnych niezrozumiałych dla mnie przyczyn trzymają stale psa w kojcu lub na uwięzi, bo nie chce im się włożyć minimum pracy w wychowanie go lub z powodu przedwojennych stereotypów, że pies musi być na łańcuchu. Oczywiście nie neguję, zamykania / przywiązania psa na określony czas dla jego bezpieczeństwa (np. kiedy wyjeżdżamy z posesji i nie chcemy, by wszedł pod koła lub wyleciał na ulicę) lub dla zapewnienia bezpieczeństwa innym (przychodzi ktoś do nas np., pan od licznika, który nie musi zaprzyjaźniać się z naszym psem, więc przymykamy go na czas odczytu). Art. 9a. Osoba, która napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym najbliższe schronisko dla zwierząt, straż gminną lub Policję. To chyba oczywiste, mam nadzieję, przynajmniej jeśli spotykamy w lesie uwiązanego psa. Choć często za nasze dobre chęci (jeśli widzimy błąkającego się psa), nie otrzymamy nawet dziękuję lub właściciel wyrazi swoje niezadowolenie, z tego że musiał odebrać psa ze schroniska, a Pikuś przecież tylko poszedł sobie na spacer, a my narobiliśmy mu kłopotu. Wiem, że to zniechęca, ale jeśli pies biega po ulicy, przy samochodach, lub rzuca się na inne psy lub ludzi – dzwoniąc do Straży Miejskiej, by go odłowili, prawdopodobnie ratujemy mu życie, przed rozjechaniem czy pogryzieniem przez innego psa. A gadanie właściciela, że było to zbędne, świadczy tylko o tym jak kocha swojego Pikusia. Przygotujcie się też na to, że od SM także usłyszycie, że nie potrzebnie zawracaliście im głowę. Ale to już sami zdecydujcie, co lepiej zrobić. Posłuchać potem ‚żarliwych podziękowań’, czy mieć na sumieniu życie Piskusia którym nikt się nie zajął. Art. 10. §1. Prowadzenie hodowli lub utrzymywanie psa rasy uznawanej za agresywną wymaga zezwolenia wydanego przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na planowane miejsce prowadzenia hodowli lub utrzymywania psa na wniosek osoby zamierzającej prowadzić taką hodowlę lub utrzymywać takiego psa. Rasy uznane za niebezpieczne: amerykański pit bull terrier pies z Majorki (Perro de Presa Mallorquin) buldog amerykański dog argentyński pies kanaryjski (Perro de Presa Canario) Tosa inu rottweiler akbash dog anatolian karabash moskiewski stróżujący owczarek kaukaski §2. Zezwolenia, o którym mowa w ust. 1, nie wydaje się, a wydane cofa się, jeżeli pies będzie lub jest utrzymywany w warunkach i w sposób, które stanowią zagrożenie dla ludzi lub zwierząt. §3. Minister właściwy do spraw administracji publicznej, po zasięgnięciu opinii Związku Kynologicznego w Polsce, ustala, w drodze rozporządzenia, wykaz ras psów uznawanych za agresywne, biorąc pod uwagę konieczność zapewnienia bezpieczeństwa ludzi i zwierząt. Co w związku z tymi pieskami? W samym Lublinie jest mnóstwo rottweilerów i całkiem sporo owczarków kaukaskich. Myślicie, że ktoś z nich ma pozwolenie? Jedynie hodowle, właściciele zazwyczaj nie, tym bardziej jeśli to nie są „czyste” rasy. I urzędy wydające takie zezwolenia bardzo się dziwią, kiedy ktoś po nie przychodzi (szczególnie w mniejszych gminach) i zazwyczaj nie wyrażają wtedy zgody, na wszelki wypadek, bo może sąsiad będzie się bał i przyjdzie potem z pretensjami (info od Was). Jak więc sobie ludzie radzą, kiedy dochodzi do potrzeby okazania zezwolenia (a zazwyczaj nigdy nie dochodzi jeśli jesteśmy zwykłym właścicielem nie hodowcą, wystawcą ect)? Po prostu mówią, że mają psa w typie rasy – a zaświadczenia dotyczą tylko psów rasowych-rodowodowych. Mimo, że teoretycznie mix moskiewskiego i akabasha powinien być mieszanką wybuchową, ale w świetle prawa już nie potrzeba na niego zezwolenia. Oczywiście wykaz jest ustanowiony odgórnie i nie uwzględnia psychiki psów z danej hodowli, szkolenia i właściwego podejścia. Wbrew pozorom nie ma wcale aż tak wielu przypadków pogryzień przez te psy, a jest o wiele więcej przez np. kundelki i wszystkie mikro psy, a także owczarki niemieckie – ale wynika to z głupoty i nieodpowiedzialności właścicieli. Dlatego nie wolno zakładać, że pies spoza tej listy nie będzie niebezpieczny, a tosa musi być zabójcą. Art. 10a. §1. Zabrania się: 1) wprowadzania do obrotu zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach; 2) prowadzenia targowisk, targów i giełd ze sprzedażą zwierząt domowych; 3) wprowadzania do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli. §2. Zabrania się rozmnażania psów i kotów w celach handlowych. Oznacza to, że nie można sprzedawać zwierząt spoza zarejestrowanych hodowli – uwaga nie jest sprecyzowane w jakim związku, zatem według prawa sprzedarz psa z hodowli zarejestrowanej w Klubie Burka jest legalna. Nie ma jednak zakazu rozmnażania zwierząto o ile rozmnażanie nie jest w celu sprzedaży. Często hodowcy jak i miłośnicy wprowadzają w błąd laików chcących mieć szczeniaki od swojej ukochanej suki, strasząc ich prawnymi sankcjami. I oczywiście zgadzam się w tym, że bezmyślne rozmnażanie nie ma sensu, a wręcz jest głupotą, no ale prawnie nie jest to nie legalne. §3. Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna. Uwaga dla tych wszystkich, którzy uważają, że smycz i kaganiec są konieczne (i informacja dla SM, jakby Was kiedyś się czepili). Pies może być spuszczony bez smyczy i nie ma obowiązku noszenia kagańca. Oczywiście prawo nie mówi nic o rozsądku właściciela, jeśli pies jest agresywny, może warto jednak by nosił kaganiec?. Prawo nakłada na nas obowiązek kontroli psa – czyli posłuszeństwo oraz oznakowanie umożliwiające identyfikacje opiekuna. Oczywiście inne bardziej szczegółowe przepisy określają dodatkowe wymagania i są one ważniejsze niż przepis ogólny, np. w lesie – ustawa równoległa, przewóz psa w MPK – wewnętrzny regulamin spółki z której usług korzystamy, uszczegółowione zasady np. rady miejskiej – info od Mat. Uchwały Rady Miejskiej są aktami prawa miejscowego – więc jako przepis szczegółowy regulują daną kwestię na obszarze swego działania. §4. Zakaz, o którym mowa w ust. 3, nie dotyczy terenu prywatnego, jeżeli teren ten jest ogrodzony w sposób uniemożliwiający psu wyjście. Mnie osobiście strasznie irytują osoby, które mają dziurawe płoty, nie zabezpieczają psa na czas wyjazdu samochodem przez bramę, czy też mają tak małego psa, że przechodzi przez szczeble ogrodzenia. Niestety wtedy najczęściej dochodzi do pogryzień i wypadków. Ale niestety i w drugą stronę… my ostatnio musieliśmy wymienić bramę, bo psy sąsiadów przychodziły do nas na podjazd, a rodzice podprowadzali swoje małe dzieci, by te pogłaskały sobie Elę przez płot. Obawiam się, że gdyby Donner ugryzł któreś wtedy w rękę, posądzono by nas o niedostateczne zabezpieczenie terenu… także myślcie o tym. Nie tylko by Wasz pies nie wyszedł, ale by nikt do Was nie wszedł. §5. Zakaz, o którym mowa w ust. 1 pkt 3, nie dotyczy podmiotów prowadzących schroniska dla zwierząt oraz organizacji społecznych, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. §6. Zakaz, o którym mowa w ust. 2, nie dotyczy hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów. Art. 10b. §1. Zabrania się nabywania: 1) zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach; 2) psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli. §2. Zakaz, o którym mowa w ust. 1 pkt 2, nie dotyczy nabycia psów i kotów od podmiotów prowadzących schroniska dla zwierząt oraz organizacji społecznych, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt USTAWA z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt Art. 56. §1. Psy powyżej 3 miesiąca życia na obszarze całego kraju oraz lisy wolno żyjące na obszarach określonych przez ministra właściwego do spraw rolnictwa podlegają obowiązkowemu ochronnemu szczepieniu przeciwko wściekliźnie. §2. Posiadacze psów są obowiązani zaszczepić psy przeciwko wściekliźnie w terminie 30 dni od dnia ukończenia przez psa 3 miesiąca życia, a następnie nie rzadziej niż co 12 miesięcy od dnia ostatniego szczepienia. §3. Szczepień psów przeciwko wściekliźnie dokonują lekarze weterynarii świadczący usługi weterynaryjne w ramach działalności zakładu leczniczego dla zwierząt. §4. Psy poddane szczepieniu podlegają wpisowi do rejestru prowadzonego przez lekarzy weterynarii, o których mowa w ust. 3. Po przeprowadzeniu szczepienia posiadaczowi psa wydaje się zaświadczenie lub dokonuje się wpisu w paszporcie, o którym mowa w art. 24e ust. 2 SZCZEPIENIE NA WŚCIEKLIZNĘ JEST OBOWIĄZKOWE! Mimo to wiele osób nie szczepi psów, bo po co, skoro nie gryzie i chodzi na spacery w mieście, a szczepionki powodują autyzm. Zlitujcie się, proszę… USTAWA z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych art. 2 11) pies asystujący – oznacza to odpowiednio wyszkolonego i specjalnie oznaczonego psa, w szczególności psa przewodnika osoby niewidomej lub niedowidzącej oraz psa asystenta osoby niepełnosprawnej ruchowo, który ułatwia osobie niepełnosprawnej aktywne uczestnictwo w życiu społecznym. Art. 20a. §1. Osoba niepełnosprawna wraz z psem asystującym ma prawo wstępu: 1) do obiektów użyteczności publicznej, w szczególności: budynków i ich otoczenia przeznaczonych na potrzeby administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, opieki zdrowotnej, opieki społecznej i socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym, świadczenia usług pocztowych lub telekomunikacyjnych oraz innych ogólnodostępnych budynków przeznaczonych do wykonywania podobnych funkcji, w tym także budynków biurowych i socjalnych; 2) do parków narodowych i rezerwatów przyrody; 3) na plaże i kąpieliska. §2. Uprawnienie, o którym mowa w ust. 1, przysługuje również w środkach transportu kolejowego, drogowego, lotniczego i wodnego oraz w innych środkach komunikacji publicznej. §3. Uprawnienie, o którym mowa w ust. 1 i 2, nie zwalnia osoby niepełnosprawnej z odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez psa asystującego. §4. Warunkiem skorzystania z uprawnienia, o którym mowa w ust. 1 i 2, jest wyposażenie psa asystującego w uprząż oraz posiadanie przez osobę niepełnosprawną certyfikatu potwierdzającego status psa asystującego i zaświadczenia o wykonaniu wymaganych szczepień weterynaryjnych. §5. Z uprawnienia, o którym mowa w ust. 1 i 2, może korzystać trener psa szkolonego na psa asystującego na podstawie zaświadczenia wydanego przez podmiot prowadzący szkolenie psów asystujących. Przepisy ust. 4 i 6 stosuje się odpowiednio. §6. Osoba niepełnosprawna nie jest zobowiązana do zakładania psu asystującemu kagańca oraz prowadzenia go na smyczy. Art. 20b. §1. Status psa asystującego potwierdza certyfikat wydawany po odbyciu odpowiedniego szkolenia. §2. Certyfikat wydaje uprawniony do tego podmiot prowadzący szkolenie psów asystujących, wpisany do rejestru podmiotów uprawnionych do wydawania certyfikatów. Ustawa z dnia 29 wrzesień 1991 o lasach Art. 30 pkt. §1. W lasach zabrania się: 12) płoszenia, ścigania, chwytania i zabijania dziko żyjących zwierząt; Wyjaśnienie: ścigania […] – puszczania psa by ‚wylatał’ się za zwierzyną, płoszenia (w nawiązaniu do hałasowania […] – szczekania psa, wydzierania się żeby wrócił. Nie, Twój pies NIE MUSI wybiegać się za sarnami – zaangażuj się w spacer i zróbcie razem coś aktywnego. 13) puszczania psów luzem Chyba nie wymaga komentarza. W przeciwieństwie do Ustawy o Ochronie Zwierząt nie ma mowy o ‚zabezpieczeniu psa’ czy też ‚zachowania nad nim kontroli’ tylko napisane jest wprost – zabrania się puszczania psów luzem, czytaj bez linki, smyczy, ect – to chyba wydaje się oczywiste. Leśnicy przez lata mówili wprost: „nie ma znaczenia czy pies jest na metrowej smyczy czy 10m lince – nie może być po prostu puszczony luzem.” Więcej informacji znajdziecie tutaj. Niestety w 2019 zaczęto zastanawiać się nad etymologią słowa „luz” czy znaczy to na pewno „bez uwięzi”, a zatem linki, smyczy. Byłam w szoku, kiedy same Lasy Państwowe zaczęły wahać się nad interpretacją tego przepisu. Nie wiem czy te rozważania były podyktowane, bo nie wierzę w chęć poprawy sytuacji psiarzy, bardziej obstawiam, że to podpucha na zasadzie – korzystajcie, ale i tak nie umiecie robić tego z głową, więc za chwilę Wam to odbierzemy i przypierniczymy jeszcze większe obostrzenia. Ale nie zależnie jak interpretujemy „luz” czy jako bez smyczy, czy jako pod kontrolą, to z wielu powodów pies w lesie jednak powinien na smyczy przebywać. Przede wszystkim dlatego, że nawet najlepiej wyszkolony, to tylko zwierzę, które może ten jeden raz nie wykonać komendy lub pójść za instynktem. Tym bardziej nie wolno puszczać psa w lesie bez smyczy, kiedy nie słucha nas, nie wraca na wołania, podbiega do innych ludzi i psów (i cel tego nie ma znaczenia – chęć przywitania / zabawy – tak nie wolno) i w szczególności, kiedy jest agresywny. 14) hałasowania oraz używania sygnałów dźwiękowych, z wyjątkiem przypadków wymagających wszczęcia alarmu. USTAWA z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń Art. 77. § 1. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany. § 2. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany. Zmiany z 2018 roku. Nie mamy tu info o 5000zł kary, jak straszą media choć grzywna została podniesiona i dodano możliwość ograniczenia wolności. Czym są te zwykłe lub nakazane środki ostrożności? Cofnij się do Ustawy o Ochronie Zwierząt Art. 10a. ust. 3 i 4. Art. 78. Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany. Art. 125. Kto w ciągu dwóch tygodni od dnia znalezienia cudzej rzeczy albo przybłąkania się cudzego zwierzęcia nie zawiadomi o tym organu Policji lub innego organu państwowego albo w inny właściwy sposób nie poszukuje posiadacza, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany. Jakby ktoś Wam np. uprowadził / ukradł psa, a potem wmawiał, że go znalazł i że nie wiedział, że może mieć właściciela. Art. 108. Kto szczuje psem człowieka, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany. Art. 144. § 1. Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność lub też dopuszcza do niszczenia roślinności przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem albo na terenach przeznaczonych do użytku publicznego depcze trawnik lub zieleniec w miejscach innych niż wyznaczone dla celów rekreacji przez właściwego zarządcę terenu, podlega karze grzywny do 1000 złotych albo karze nagany. […] § 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 lub 2 można orzec nawiązkę do wysokości 500 złotych. Art. 145. Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany. Tutaj pewnie dotyczy to kopania dziur przez psy na trawnikach, wyrywanie przez bardziej zawzięte drzewek – myśląc, że to patyk i niesprzątania po swoim psie. Art. 164. Kto wybiera jaja lub pisklęta, niszczy lęgowiska lub gniazda ptasie albo niszczy legowiska, nory lub mrowiska znajdujące się w lesie albo na nienależącym do niego gruncie rolnym, podlega karze grzywny albo karze nagany. Znowu dotyczy nieodpowiedzialnego chodzenia po lesie z psem, w szczególności z psami typu norowce i o silnym popędzie do tropienia, które mogą rozkopać nory lub zostawić swój zapach (oznaczyć przez sikanie) legowiska i ostoję zwierzyny. Art. 165. Kto w lesie, w sposób złośliwy, płoszy albo ściga, chwyta, rani lub zabija dziko żyjące zwierzę, poza czynnościami związanymi z polowaniem lub ochroną lasów, jeżeli czyn z mocy innego przepisu nie jest zagrożony karą surowszą, podlega karze grzywny albo karze nagany Znowu dotyczy tych co uważają, że pies w lesie musi się wybiegać – najlepiej za zwierzyną. Art. 166. Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany I to tyle w tym temacie. Nie wolno i koniec – uszanujmy to. Uchwała nr 657/XXVI/2012 Rady Miasta Lublin z dnia 20 grudnia 2012 r. w sprawie Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Lublin Rozdział 5 Obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe mające na celu ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku § 12 1. Osoby utrzymujące zwierzęta domowe są zobowiązane do zachowania bezpieczeństwa i środków ostrożności, zapewniających ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do użytku publicznego, ponoszą też pełną odpowiedzialność za zachowanie tych zwierząt. 2. Właściciel nieruchomości zobowiązany jest zabezpieczyć nieruchomość, po której pies porusza się swobodnie, w taki sposób, aby zapobiec możliwości wydostania się psa poza jej granice oraz umieścić w widocznym miejscu tabliczkę ze stosownym ostrzeżeniem. 3. Na terenach przeznaczonych do wspólnego użytku psa należy prowadzić na uwięzi. Zwolnienie psa z uwięzi jest dozwolone pod warunkiem, że pies ma założony kaganiec, a właściciel sprawuje kontrolę nad jego zachowaniem. Psy ras uznanych za agresywne muszą być wyprowadzane na uwięzi i z założonym kagańcem, i tylko przez osoby pełnoletnie mogące zapewnić bezpieczeństwo osobom przebywającym w pobliżu zwierzęcia. 4. Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do uprzątania zanieczyszczeń spowodowanych przez te zwierzęta w miejscach przeznaczonych do wspólnego użytku, w szczególności: klatki schodowe, windy, chodniki, ulice, trawniki, place, parki, poprzez zebranie zanieczyszczeń do woreczka papierowego lub foliowego i wrzucenia ich do specjalnych pojemników typu Azor lub kosza na odpady. 5. Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani stosować się do zakazów wprowadzania psów lub innych zwierząt na tereny przeznaczone do wspólnego użytku (obowiązek ten nie dotyczy osób niewidomych korzystających z psów przewodników). 6. Zabrania się zakopywania zwłok padłych zwierząt na terenie gminy Lublin. Zwłoki zwierząt domowych należy przekazywać do jednostki prowadzącej działalność w zakresie zbierania lub unieszkodliwiania zwłok zwierząt. Koszt unieszkodliwienia zwłok zwierzęcia ponosi jego właściciel, zgodnie z cennikiem obowiązującym w jednostce, potwierdzony wydaniem dokumentu o dokonaniu powyższych czynności. Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Lesznowola ROZDZIAŁ VI Obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe, mające na celu ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku 24 Osoby utrzymujące zwierzęta domowe są zobowiązane do zachowania bezpieczeństwa i środków ostrożności, zapewniających ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do użytku publicznego, ponoszą także pełną odpowiedzialność za zachowanie tych zwierząt. 25 Do obowiązków właścicieli utrzymujących zwierzęta domowe należy ponoszenie pełnej odpowiedzialności za zachowanie utrzymywanych zwierząt, a w szczególności: w odniesieniu do psów: poza obszarem własnej nieruchomości prowadzenie każdego psa na uwięzi oraz z nałożonym kagańcem; w odniesieniu do wszystkich zwierząt domowych: stały i skuteczny dozór; prowadzenie pojedynczo w sposób zapewniający sprawowanie nad nimi kontroli, wyłącznie przez osoby dorosłe zwierząt agresywnych lub mogących wzbudzać zagrożenie dla otoczenia;[…] niepozostawianie bez właściciela psów i innych zwierząt w obrębie nieruchomości niezamieszkałych lub nieużytkowanych; zwolnienie zwierząt domowych z uwięzi oraz zdjęcie kagańca dopuszczalne jest wyłącznie na terenach zielonych oraz mało uczęszczanych, a także wyznaczonych w sytuacji, gdy właściciel ma możliwość sprawowania kontroli nad ich zachowaniem, nie dotyczy ono psów ras uznanych za agresywne; zwolnienie przez właściciela nieruchomości psów ze smyczy na terenie nieruchomości może mieć miejsce w sytuacji, gdy nieruchomość jest ogrodzona w sposób uniemożliwiający jej opuszczenie przez psa i wykluczający samowolny dostęp osób trzecich, odpowiednio oznakowanej tabliczką ze stosownym ostrzeżeniem oraz pod warunkiem, że przebywanie takie nie jest uciążliwe dla sąsiadów i innych osób; natychmiastowe usuwanie przez właścicieli zanieczyszczeń pozostawionych przez zwierzęta domowe w obiektach i na innych terenach przeznaczonych do użytku publicznego, a w szczególności na chodnikach, jezdniach, placach, parkingach, terenach zielonych itp., a także nieruchomościach innych właścicieli; nieczystości te, umieszczone w torbach mogą być deponowane w komunalnych urządzeniach do zbierania odpadów; postanowienie to nie dotyczy osób niewidomych, korzystających z psów przewodników oraz osób niepełnosprawnych, korzystających z psów opiekunów; zwierzę przebywające na terenie przeznaczonym do wspólnego użytku bez opieki będzie przewiezione do schroniska dla bezdomnych zwierząt, a egzotyczne oddane do ogrodu zoologicznego bądź schroniska; […] Zdaje sobie sprawę że nie są to wszystkie przepisy i będą zapewne systematycznie uzupełniane. Jeśli znacie jakieś inne regulacje prawne, podrzućcie mi, dopiszę, żeby łatwo można było zaleźć wszystkie prawa i obowiązki właściciela w jednym miejscu – poparte realnymi przepisami, a nie wywodami właścicieli jak powinno być i jak by chcieli, na podstawie tego co ktoś powiedział, albo gdzieś przeczytali. Ogółem: 58 831, dzisiaj: 13 Przeczytaj także: Nie wiem, jak to z mandatem wygląda, ale generalnie na wsi pokutuje myślenie "pieski się tak ładnie kochają, niech mają frajdę, a szczeniaki się potopi" - na policję bym raczej nie liczyła. Powiem tak: miałam sukę, dostała cieczki 3 tygodnie po tym, jak ją wzięłam, a tydzień po wyjściu z parwowirozy. Mieszkam w bloku, ale na łbie stanęłam, żeby cieczkę bez szwanku przetrwać, a natychmiast po niej sterylka. Suka żyła w dobrym zdrowiu 13 lat, miała opinię "starej ladacznicy" - dosłownie - bo zwiewała nam (szelki, obroża, nawte by ją można było za łapy do smyczy przywiązać, a i tak by zwiała) i sprowadzała okoliczne psy. Rekord pod domem - 12. Do tej pory cieszę się z jej sterylki :P Suka sąsiadów była puszczana luzem, co roku miała jakieś zastrzyki hormonalne. Owszem, dożyła 19 lat (taka mikro była), ale guzy sutków po chodnik, ciągle jakieś problemy zdrowotne. Podobnie dwie jamniczki innej znajomej - non stop wycinane guzy sutka, w końcu biegiem sterylka, jak u starszej ropomacicze wyszło. Nie chcesz mieć problemu teraz i w przyszłości - umów sukę na zabieg. Możesz spróbować albo w dobrej lecznicy, albo w jakimś schronisku (u mnie akurat dla Zgierza Medor ciacha psy i suki, podobno mają od tego dobrą, sprawdzoną wetkę, a nie biorą za to kasy, jak kogoś nie stać). Jeśli chodzi o kotłownię - większość tu obecnych wychodzi z założenia, że pies to towarzysz życia codziennego, tzn. bierze aktywny udział w życiu rodziny. Ktoś kiedyś odpowiedział na pytanie ludzi o setera w kojcu tak: "najlepiej nadawał by się pies gipsowy". Pies musi mieć kontakt z człowiekiem, jak masz dom i trzymasz psa w kotłowni, to jak dla mnie coś jest nie halo. Jeśli psy przeszkadzają w wystroju wnętrz, to może jednak lepiej wziąć te myszki czy ptaszki - stawiasz pojemnik i spokój. Pies naprawdę wymaga kontaktu z człowiekiem, a taki kontakt na codzień to jest świetna nauka - np. w kuchni, przy stole, wśród gości. Pies się non stop socjalizuje i doucza.